SIM-MED Dermatologia i Medycyna Estetyczna
  • 11 lipca, 2022

Szyja smartfonowa, szyja esemesowa, twarz smartfonowa… Czy spotkaliście się już z tym określeniem?

To problem medyczny, który znacząco narasta w ostatnim czasie, wraz ze wzrostem popularności przenośnych urządzeń elektronicznych – nie tylko telefonów, ale i tabletów, laptopów, czytników. Problem dotyczy zarówno dzieci, młodzieży, jak i dorosłych – wystarczy rozejrzeć się dookoła – w pociągu, poczekalni, w pracy – głowy pochylone nad świecącym ekranem.

Przy wyprostowanej pozycji ciała nasz kręgosłup szyjny dźwiga wyłącznie ciężar naszej głowy – to ok. 5 kg. To całkiem sporo. Natomiast przy pochyleniu głowy to obciążenie kręgosłupa szyjnego znacząco wzrasta – Dr Ken Hansraj, autor pierwszych doniesień na ten temat, obliczył, że przy pochyleniu głowy o 15 stopni, obciążenie kręgosłupa wynosi już nie 5, a 12 kg. Gdy głowa pochylona jest o 45-60 stopni, dla szyi to już obciążenie prawie 20-30 kg! A to dopiero początek problemów… Im niżej pochylona głowa, tym większe obciążenie dla kręgosłupa szyjnego. Takie długotrwałe, powtarzalne obciążęnie – a kto z nas tego nie robi? – pojawia się problem. Wskutek nienaturalnej, wymuszonej postawy ciała, którą przybieramy podczas wydawałoby się relaksującej czynności, cierpi nie tylko nasz kręgosłup szyjny, ale i jego odcinek piersiowy, oraz lędźwiowy. Skutek – bóle karku, między
łopatkami, bóle krzyża, drętwienie palców rąk… A jeśli za tym idzie mizerna aktywność fizyczna i słaba ogólna kondycja mięśni – problem jest jeszcze większy.

I nie jest to tylko przypadłość ludzi przepracowanych. Wystarczy uderzyć się w pierś, i uczciwie sobie odpowiedzieć, jak spędzam wolny czas. Czy ciągle sprawdzam pocztę i social media? Ilość polubień? Odpowiedzi na posta?

To naprawdę złożony problem – ortopedyczny, fizjoterapeutyczny, pediatryczny, psychologiczny… Ale nie na tym aspekcie dziś się skupimy – to też problem estetyczny.

Zerknij teraz proszę, w lustro – z głową wyprostowaną, a potem pochyloną.

Co widać? Jak bardzo zmienia się układ dolnej części twarzy i szyi. Pojawia się tzw. drugi podbródek – powierzchnia podbródka zwiększa się, nieestetycznie opadając, zarys linii żuchwy obniża się, co postarza nas o dobre 10 lat, bardziej widoczne stają się linie marionetki – te zmiany już w 2012 r. opisał angielski chirurg, dr Mervyn Patterson. A to tylko kwestia postawy. Przy nawyku idącym już w lata, zmiany te ulegają utrwaleniu. Mięśnie szyi ulegają skróceniu, a przeciążone mięśnie obręczy barkowej dają znak bólem.

Co zatem? Czy powinniśmy zrezygnować całkiem z telefonów?

Jak zwykle – zachować zdrowy umiar. Dbać o właściwą postawę – nie pochylać się nad smartfonem, ale trzymać go na wysokości wzroku, kontrolować ilość czasu spędzanego z telefonem, no i oczywiście – regularna i systematyczna aktywność fizyczna, z uwzględnieniem mięśni karku. Można też rozważyć korzystanie z zestawu słuchawkowego. Ale to już bardziej temat dla fizjoterapeutów.

A co w gabinecie lekarza medycyny estetycznej?

Współczesna medycyna estetyczna ma do zaoferowania wiele metod, technik i zabiegów – od metod aparaturowych, po zabiegi iniekcyjne – wszystko zależy od stopnia zaawansowania zmian, wieku pacjenta. Oczywiście, lepiej zapobiegać, niż leczyć – tu gorąco zachęcam do dbania o szyje i dolną część twarzy już od wczesnej młodości.

Lato za oknem – przywitajmy je z uniesioną głową i piękną szyją!